Witam wszystkich.
Co prawda rzadko pisuje na grupie, ale z uwaga codziennie sledze posty.
Nadszedl jednakze dzionek, kiedy musze cos dodac od siebie i stworzyc
post spamowo-niespamowy :) Zaczne od spamu. Chcialbym sprzedac swoja
Japonke – jest to Hondzia CBR 600 F1 z 88 roku. Nie bede pisal, ze jest
jak z salonu, bo przeciez kazdy madry motocyklista wie, ze prawie 20
letni motocykl „sportowy” musial troszke przezyc i ma swoja historie.
Niestety owiewki nie sa tak idealnie spasowane jak w „nowencji” i jest
to praktycznie jedyna jego wada. Stan techniczny i trakcyjny jest
jednakze wysmienity. Zrobilem nim troche kilometrow przez dwa ostatnie
sezony i nie mialem zadnych problemow. Motocykl ma oplacone OC , wazny
przeglad i jest w ciaglej eksploatacji. Na 20 maja jestem umowiony z
mechanikiem na synchronizacje gaxnikow, regulacje zaworow, wymiane
„plynow ustrojowych” i inne takie coroczne dlubania – jezeli do tego
czasu nikt sie nie pojawi,to od tego momentu cena moze nieznacznie
podskoczyc do gory. W przypadku jezeli ktos pojawi sie do tej daty - to
dorzuce do motocykla 4 litry oleju motocyklowego Vavoline 4T 10W40 i
filtr oleju, ktory juz nabylem. Dorzucam takze jako bonus 2
kaski
integralne. Sprzedaje Japoneczke gdyz wybieram sie od lipca na wyspy
brytyjskie (prawdopodobnie na dluzszy czas) i wszelkie srodki lokomocji
pozostawione w „kaczogrodzie” beda skazane na postoj w garazu, a
przyznam szczerze szkoda, zeby taka fajna „wiertarka” stala i sie
kurzyla. Motocykl nie byl przeze mnie katowany, nigdy go nie polozylem
itp. Jest to moja pierwsza (i pewnie ostatnia – ale o tym w dalszej
czesci postu) „wiertarka” i przyznam szczerze, ze czuje jeszcze do tego
silnika lekki respekt (wiem, wiem 600cm to nie potwor, ale w porownaniu
do moich poprzednich maszyn to jest mocny jak ruski spirytus ;) ).
Sprzedam „bez marudzenia” za 4000, jezeli ktos sie chce targowac – no
problem zaczynamy od 4500 :). Aha ... zrobione jest okolo 75 tys km.
Fotki moge podeslac na maila po uprzednim kontakcie przez gg lub komorke.
Namiary na mnie:
gg: 2366879
tel: 693-564-534
A teraz „niespamowo”. Bedac na wyspach – konkretnie w Irlandii zamierzam
kupic sobie tam motocykl. Z uwagi, ze jade tam z kobieta, ktora w bardzo
niedlugim czasie zostanie moja zona chce kupic cos, co bedzie mialo
mniejszego „pazurka” a zarazem bedzie moglo pomiescic nas oboje.
Niestety narzeczona moja .... po kilku kilometrach jako plecak doszla do
wniosku, ze troszeczke za mocne dla niej sa wrazenia z jazdy na mojej
Japoneczce (nie smiac sie – kobita pierwszy raz w zyciu na motor wsiadla
i jak zobaczyla jak sie w zakret skladam to mi na brzuchu paznokcie
zostawila). Mysle nad ... jakims malym „klasykiem” w stylu Virago
535/750 czy DragStar 650, ktorym moglbym spokojnie przemierzac
irlandzkie drogi. W archiwum widzialem, ze alternatywa jest tez LS650
Savage (akurat ten mi bardzo nie pasuje z uwagi na jeden garnek i
tandetnie wygladajacy pas napedowy). Zaznaczam, ze mam 180cm przy wadze
80kg, a moja piekna pani przy 160 cm wazy 62 kg. Chcialbym podrozowac
dosyc wygodnie i zeby motocykl pod nami sie nie zalamal Konkretnie – co
radzicie – jaki motor jako nastepny „bardziej rodzinny” ? Glowne
wymagania – przelotowa 100-130 km/h bez wyjacego silnika, walek kardana,
uciag mnie i mojej kobiety.
Pozdrawiam
Skrimer